piątek, 30 maja 2014

Tunele..

Hej!

Jak już pisałam jestem chora na ospę, ale czuję się już o wiele lepiej. Co może robić pod czas choroby osoba taka jak ja? Czytać. Książkę tę zaczęłam czytać już dawno, ale przeczytałam połowę i w trakcie zdążyłam jeszcze przebrnąć przez dwie części ,,Pamiętników Wampirów''. Przejdźmy do głównego tematu czyli serii ,,Tunele'', ja wypożyczyłam dwie książki z tej serii i zaczęłam właśnie drugą. Bardzo miło mi się czytało, jeśli ktoś jest wprawiony w czytaniu jak ja spokojnie przeczyta 50 stron dziennie, ja czytałam po ok.100-120 stron, więc szybko ją skończyłam. Co nie zmienia faktu, że książki z tej serii są bardzo grube. Pierwsza część miała 495 stron, a druga którą właśnie zaczynam ma ich ponad 630. Zachwycił mnie jeszcze piękny podział na rozdziały. Po co ja omawiam tą książkę technicznie? Nie mam pojęcia, więc może wreszcie zaczniemy tą recenzję. 

Tunele to powieść fantasy, opowiada o czternastoletnim chłopaku - Willu i jego rodzinie, która skrywa pewien sekret. Jego ojciec doktor Burrows zaraził syna miłością do archeologi, wspólnie kopią podziemne tunele. Pewnego dnia po awanturze z żoną dr.Burrows znika, co ma związek z tajemniczymi bladymi ludźmi Książka na początku nie wydawała mi się ciekawa, ale warto przebrnąć do połowy, bo później akcja się rozkręca. Pewnie pomyślicie, że to totalna kicha takie przygodowe coś tam dla chłopaków z podstawówki, ale mi się podobało i myślę, że druga część będzie jeszcze ciekawsza i jeszcze bardziej mnie zaskoczy.  Will musi w dużo przejść i się nacierpieć. Książka pokazuje, że życie nie zawsze jest kolorowe.
Zabieram się od razu za drugą część, a was zachęcam do sięgnięcia po pierwszą :)

Moja ocena:
9/10




        
                                                                      ASK ME

sobota, 3 maja 2014

2 cool 4 school 2 lame 4 fame

Hello!
Wiem, że mój blog chyba nikogo nie ciekawi, ale postanowiłam pisac, więc piszę.
Ostatnio popsuła się u mnie pogoda, deszcz deszcz, chmury, zimno, wiatr i tak w kółko.
Cały dzisiejszy dzień spędziłam w domu, głównie sprzątałam i robiłam nowy wygląd bloga.
Zauważyłam u siebie tą rutynę... Ciągle to samo, nawet nie chce mi się ruszyć z przed komputera. Czemu, nie mogę zrobic tego nagłówka, sprawdzic co potrzebne i odejsc, bo tyle mi wystarczy, ale ja.. zamulam, siedzę ciągle przed ekranem, nikt do mnie nie pisze, nic nie robię, ale siedzę. Tak sie zastanawiam ile swojego życia już na to straciłam i co ja w tym czasie ciekawego zrobiłam. Myślimy ,,Jestem fajna/y napewno kiedyś kimśtam zostanę (np. celebrytką, piłkarzem, modelką,piosenkarką), ale mam jeszcze na to czas'' Nie! Nie masz czasu! Odejdź od kompa nie oglądaj bez przerwy tych ludzi idealnych, wykreowanych przez tumblr-a, bo zapewne i tak nie będziesz tak wyglądac, jeśli się za siebie nie zabierzesz. Wpędzasz się tylko w kompleksy, patrząc na osoby, które wcale nie są idealne, a po prostu wypięknione w photoshopie.
Może bym wreszcie coś zrobiła, wydrukowała sobie fiszki i nauczyła nowego języka, pobiegała. Kiedy jest ładna pogoda to się staram, ale chciałabym wyjsc na spacer nawet w deszcz tylko nie ten beznadziejny internet! To czemu tego nie zrobisz? NIE WIEM NIE WIEM NAPRAWDE czuję się jakby ktoś zabrał mi wszystkie siły ..  Ile to razy obiecywaliście sobie.. 

  • od następnego miesiąca się uczę
  • w tym tygodniu zacznę wychodzic z moim pieskiem
  • w tym tygodniu dokończę plakat z plastyki
I co? I nic... Tylko przekładanie wszystkiego na później.. Ile można? Koniec, mam nadzieję że skończę z monotonnością i wy też OK? Ja dzisiaj zaczęłam się uczyć nowej piosenki na keyboard ☺ I wiecie.. Jestem z siebie dumna! Teraz pójdę na kolację i sobie coś obejrzę.

Papa :*


A wy co sądzicie o monotonności?
O ślęczeniu ciągle przy kompie?
I o braku chęci do pracy?


czwartek, 1 maja 2014

Hello How are you.

Hello!
Nie zdarzyło się u mnie nic specjalnego, no może oprócz przedstawienia... Tak mówiłam że będę grała Balladynę i poszło mi świetnie! 
Tak zrobiłam sb zdjęcia, zawsze śmieszyły mnie te ,,feszyn blogerki'', ale przecież muszę wam pokazać cześć mnie.
To może napiszę o moich planach na wakacje? Skoro już niedługo się zbliżają..
1. Zrobię zmianę z moimi włosami, chciałabym je ściąc do przed ramiona, tak to będzie wielka zmiana, bo moje włosy sięgają mi prawie do końca żeber! Ale są już zniszczony farbowaniem spreyem itp.. Muszę się jeszcze nad tym dokładnie zastanowic, chociaz i tak pewnie będę załowac, ale włosy i tak przecież odrosną. więc YOLO. ( moim cichym marzeniem są też fioletowe pasemka na te 2 miesięce *^*, ale zobaczymy)


2. Zrobię wieeelkie porządki, powyrzucam trochę ciuchów lub przerobię, muszę też wyrzucic trochę innych rzeczy bo w końcu do gimbazy. Zawsze ubierałam się ,,zwyczajnie'', ale nie ukrywam iż od pewnego czasu podoba mi się fairy kei i pastel goth. Noo tak przecież i tak nigdy nie będę tak wyglądać :<, ale może choć troszkę spróbuje, bo próbowałam już wiele razy :) 



poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Monday

Hello!
Znowu nastała przepiękna pogoda! yay! W poniedziałek wybrałam się z rodziną do Pruszkowa. Do moich krewnych. Było ciepło, więc jak zwykle wybrałam się na spacer, nakarmić kaczki, porobić zdjęcia, które będziecie mogli zobaczyć :))
Tak, zaczynam znowu pisanie na blogu, w sumie brakowało mi trochę tego. Mam nadzieję, że nie zapomnę o nim znowu. Myślę, że będzie więcej DIY, tagów i ogólnie rzeczy, które są ciekawsze niż opisywanie co się zjadło na obiad i jakie nudy były w szkole. Dzisiaj będzie dośc krótko, kończą się święta i znów będę musiała się uczyc, do tego w czwartek mam grac tytułową Balladyne... Grrrr.. trema przede wszystkim i boję się, że pomylę tekst. :( Trzymajcie za mnie kciuki <3
Tak wiem dużo makro, ale kocham makro i nie umiem wytrzymać bez kwiatków ;p







Majonezik.